Niedawno przypomniała mi
się reklama internetu wykorzystująca te dwa motywy. W zasadzie każdego dnia musimy decydować, czym będziemy się kierować. To jasne, że w
każdej kwestii należy iść za głosem serca nie zagłuszając
racjonalnych przesłanek. Problem jednak pojawia się wtedy, kiedy
rozum każe przesłonić serce. Zwłaszcza, kiedy jest on
“wspierany” przez osoby z zewnątrz mówiące na przykład, że
“łatwiej będzie Ci pracować w domu”. A dla Twojego serca to
jest dużo trudniejsze, w związku z czym stawia opór. Tym bardziej,
kiedy fizyczność tego nie uniemożliwia. Akurat ja tego
typu rozumowe przesłanki zignorowałam. Oczywiście nie oznacza to, że zamierzam całkowicie iść
za głosem serca i zrealizować wszystkie moje irracjonalne marzenia
(w dzieciństwie chciałam być łyżwiarką figurową). Ale na pewno trzeba mieć w pamięci słowa Mickiewicza “miej serce i patrzaj w serce”.
Zdaję sobie sprawę, że próbując przedrzeć się przez gąszcz blogów, ten możesz zwyczajnie ominąć. Ale jeśli chcesz poczytać o moich próbach zmierzenia się z zagadnieniem niepełnosprawności i kobiecości oraz odniesienia ich do tradycyjnych wartości, zapraszam do lektury i polubienia mojej strony: https://web.facebook.com/feministkaducha/
Szukaj na tym blogu
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozum. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 lipca 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)
